Nic świetnego
- Nie widzę w tym nic świetnego - pokiwał głową Karol. - Czy tobie zawsze wszystko się udawało? Chociażby tam, w Dakocie? Carty spoważniał. - Oczywiście, nie wszystko, lecz ja nie z tego się śmieję, lecz z radości, że wszystko dobiegło szczęśliwego końca. Niepotrzebnie się chmurzysz. Powiadasz, że widzieliście twarz herszta, nie zawiadomisz o tym szeryfa? Rysopis to rzecz ważna. - I bardzo często wprowadzająca w błąd. Zastanowię się. Karol skończył opowiadanie, a ja dodałem kilka słów o swej wizycie w pociągu. - Jest pan policjantem? - zainteresował się Carty. - Ależ Derek! - oburzyła się pani Elsa. - To lekarz! - Lekarz? Ho, ho! Czyżbyś, Karolu, aż tak bardzo dbał o swe zdrowie? Roześmieliśmy się, a Karol wyjaśnił, jak sprawa istotnie wygląda. - No, to co innego. Przyznam, że pierwszy raz. spotykam lekarza uganiającego się po preriach. Lecz co z tobą działo się, Karolu, odkąd rozstaliśmy się w Blowy Garden? Zniknąłeś wówczas bardzo tajemniczo. - Widzisz... doszła mych uszu wiadomość o karawanie osadniczej.
Gry Dla Dzieci Transport międzynarodowy projekty garaży La Junta .